05.06.2015

Rozdział 14

Następnego dnia budzi mnie pobudka w telefonie. Podnoszę się z łóżka, ale czuję, jak bardzo jestem zmęczona, nie wyspana i przygnębiona. Jakim cudem mam zebrać się w sobie i zaliczyć całą sesję? Przecież kompletnie nie mam do tego głowy! Najchętniej zakopałabym się w łóżku i nie wystawiała nosa! Szkoda, że to niemożliwe...
Biorę ciepły prysznic, ogarniam się, robię makijaż i myję zęby. Ubieram strój odpowiedni na egzamin, ale tym razem zakładam czarną, dopasowaną spódnicę. Wiążę włosy w koński ogon i psikam się delikatnie perfumami. Kiedy schylam się po torebkę, natrafiam na mojego laptopa który leży na biurku. Zaciskam usta i wiem, że w tej chwili muszę stąd wyjść, nie mogę tego znowu zrobić! Ale nim się orientuję, już włączam laptopa i siadam na fotelu. Nie wiem dlaczego to robię... nienawidzę tego, bo mój ból rozrywa mnie na kawałki! Dobijam się tym codziennie od nowa, a przecież muszę o nim zapomnieć! Wzdycham i wchodzę na dobrze znaną mi stronę... na pierwszej stronie widzę Justina z jego menadżerem. Dzisiaj się nie uśmiecha, jest przygnębiony, zasłania oczy dłonią i zaciska szczękę. Chyba ten widok boli mnie jeszcze bardziej, niż jego uśmiech. Myślę, czy tęskni za mną... czy czasami o mnie myśli? Czy wspomina te cudowne chwile, które razem spędziliśmy? Nasze splecione palce, złączone usta, jego dłonie obejmujące mnie mocno... czy katuje się tym tak samo jak ja? Oczywiście, że nie! Od razu besztam się w myślach, dlaczego miałby to robić? Przecież zostawił mnie, wyjechał bez słowa. Może nawet już o mnie zapomniał?

Wchodzę na uczelnię i widzę moich kolegów, koleżanki którzy czekają na egzamin. Witam się z nimi smutnym uśmiechem i podchodzę pod okno. Nie mam ochoty na rozmowę z nikim, a doskonale widzę, jak na mnie patrzą. Wszyscy wiedzą o tym, że spotykałam się z Justinem, wiedzą też o tym, że wyjechał i zostawił mnie jak zużytą rzecz. Pewnie myślą o mnie, że puściłam się ze sławnym piosenkarzem, a ten zabawił się i wyjechał. Od razu chce mi się beczeć na tą myśl, bo to kompletna bzdura! Ale nikt tego nie wie, oprócz mnie i Justina. Boże! To takie przygnębiające i żałosne! Natrafiłam dzisiaj na artykuł, który bardzo mnie zabolał, który siedzi mi w głowie i wiem, że zostałam wrzucona do worka razem z tymi dziewczynami, które przewinęły się w życiu Justina.



"Justin Bieber (21) niedawno wrócił do LA, po miesięcznym pobycie w Monaco. Gwiazdor w tym czasie spotykał się z Camille Roberts (19) śliczną blondynką o przepięknych błękitnych oczach. Czy właśnie to urzekło piosenkarza? A może to było coś więcej? Czy śliczna Camille zawróciła mu w głowie? Jeśli tak, dlaczego ją zostawił? Czyżby to był przelotny romans? Wszyscy wiemy, że Justin jest z nich ostatnio znany"


Ostatnie zdanie wbiło mi nóż w plecy i poczułam się, jak tania dziwka. Chociaż Justin wiele razy opowiadał mi, że zmienił swoje życie, on sam się zmienił. Wiele zrozumiał po aresztowaniu i postanowił się ogarnąć. Jednak chciałabym tylko wiedzieć, dlaczego się ze mną nie pożegnał. Nic więcej. Ale to pytanie zostaje bez odpowiedzi...

Na egzaminie koszmarnie się męczę. Dukam ile tylko mogę, ale wiem, że kiepsko mi idzie. Nie mogę się skupić, zapominam prawie wszystko czego się uczyłam, ale dziwnie jest mi to obojętne w tym momencie. Marzę o własnym łóżku i odrobinie spokoju. Zaliczam na czwórkę i dziwię się, jakim cudem to zrobiłam.

- Cami! - słyszę głos Liama i przymykam oczy, tylko nie Ty! - Poczekaj! - krzyczy i podbiega do mnie.
- O co chodzi? - przystaję i spoglądam na niego, jak próbuje złapać oddech.
- Mogę zaprosić Cię na kawę? - pyta niepewnie i nerwowo skubie skórę na wardze.
- Nie wiem czy to jest dobry pomysł, nie czuję się dzisiaj najlepiej. Wolałabym się położyć.
- Proszę? - mówi błagalnie - Tylko kawa, to nie zajmie wiele czasu. Chcę tylko porozmawiać.
- W porządku - nie wiem dlaczego się zgadzam! Rozmowa to ostatnie, na co mam teraz ochotę.
- Super! Idziemy? - uśmiecha się radośnie, przytakuję głową i opuszczamy uczelnię. Kawiarnia jest zaraz obok uczelni, więc mamy blisko - Cieszę się, że się zgodziłaś - Liam trajkocze wesoło i otwiera dla mnie drzwi - Co Ci zamówić?
- Dużą latte - mówię cicho, ale kawa to jedyne co służy mi za posiłek.
- Robi się - chłopak mruga i podchodzi do lady. Składa zamówienie i czeka... obserwuję go uważnie i nie mogę nadziwić się, że nasze stosunki ostatnio tak fatalnie się układają. Zawsze między nami było dobrze, a teraz wszystko poszło się pieprzyć. Jak to się stało? - Proszę - wyrywa mnie z zamyślenia, kiedy stawia przede mną wysoką szklankę z kawą. Dziękuję mu uśmiechem i słodzę napój - Więc... - zaczyna i wpatruje się we mnie uważnie - Jak się czujesz?
- W porządku - wzruszam obojętnie ramionami i upijam kawę. Mmm... pyszna!
- Chodziło mi o to... wiesz, o Justina - drapie się nerwowo w kark, o nie! Tylko nie to!
- Chcesz rozmawiać o Justinie? Naprawdę, Liam? - prycham z kpiną, zakładam ręce na piersiach i przekręcam głowę.
- Nie! Oczywiście, że nie! Po prostu... wyjechał i chciałem wiedzieć, jak się z tym czujesz.
- Cóż... czuję się fatalnie, to chyba oczywiste? - spoglądam na niego i unoszę brew. Skoro chce wiedzieć, niech wie - Moje serce jest rozpieprzone na kawałki i z dnia na dzień jest coraz gorzej. Już wiesz, jak się czuję.
- Camille... - wypowiada szeptem moje imię i mocno zaciskam usta, aby nie wybuchnąć płaczem. Przysuwa się na kanapie, obejmuje mnie ramieniem, ale ja kręcę głową aby tego nie robił - Nawet nie wiesz, jak bardzo boli mnie to, że musisz przez niego cierpieć. Nie chcę tego! Chcę widzieć Twój śliczny uśmiech, kiedy jesteś radosna i szczęśliwa! - gapię się na niego i nie wiem, co mam powiedzieć. Nic nie czuję... jestem kompletnie pusta w środku - Daj mi szansę, Cami... zapomnisz o nim, uszczęśliwię Cię! Zrobię dla Ciebie wszystko, Kochanie... - och!

- Nie mogę, Liam. Przykro mi, to się nie uda - mówię cicho i spuszczam głowę - Moje serce należy do kogoś innego.
- Do kogoś, kto zostawił Cię jak rzecz? - mówi surowo i złości się - Zabawił się Twoimi uczuciami, zbajerował i gdzie on teraz jest, huh? Wyjechał ot tak, i ma Cię kompletnie w dupie! Ogarnij się i przestań za nim beczeć! - co?!
- Dziękuję za wsparcie, Liam. Właśnie takich słów potrzebowałam w tym momencie! - złoszczę się i podnoszę z kanapy. Biorę torebkę i kieruję się w stronę wyjścia. Chłopak ma jednak inne plany i mocno chwyta mnie za ramię - Puść mnie! W tej chwili! - mówię surowo, ale staram się opanować. Jesteśmy w miejscu publicznym, nie chcę robić scen.
- Przepraszam... nie chciałem, żeby to tak zabrzmiało. Ale jestem przy Tobie, dlaczego tego nie widzisz?
- Widzę, ale od kilku tygodni próbuję dać Ci jasno do zrozumienia, że nic między nami nie będzie. Szkoda, że nic do Ciebie nie dociera! - mówię przez zęby i wyrywam ramię z jego uścisku - A teraz chcę wrócić do domu.
Wychodzę z kawiarni, ale Liam idzie zaraz za mną. Mam serdecznie dość i chcę być jak najdalej od niego. Jednak ku mojemu zaskoczeniu, dopada do nas kilku paparazzich, a moje serce przyśpiesza. Skąd się tutaj wzięli?! Robią nam zdjęcia, zagradzają drogę i jestem przerażona sytuacją! Jak na złość mój samochód został pod uczelnią, więc muszę podejść kawałeczek. Liam idzie obok i nagle obejmuje mnie ramieniem. Co?!
- Nie bój się, Cami... jestem przy Tobie. Nie pozwolę, aby ktokolwiek zrobił Ci krzywdę - mówi cichutko.
Muszę mocno zacisnąć usta, aby się nie rozpłakać. Jestem bezradna, zagubiona, zraniona na dodatek z paparazzi na karku. Nie jestem już anonimowa i czuję, że zrobi się z tego prawdziwe zamieszanie. Nie chcę, aby robili mi zdjęcia! Kim ja jestem? Nikim! Przygodą dla Justina, naprawdę warto poświęcać mi aż tyle uwagi?
- Czy Justin jest Twoim chłopakiem? Dlaczego wyjechał? Zostawił Cię? - paparazzi przekrzykują się, ale ja nie wypowiadam nawet słowa! Nie mam zamiaru z nimi dyskutować, to moje życie! - Jak się czujesz? Kochasz Justina?
Dochodzę do samochodu, wsiadam i szybko odpalam. Wycofuję z parkingu, zostawiam Liama i nie marzę o niczym innym, jak być jak najdalej stąd. Próbuję się ogarnąć, ale moje ciało się trzęsie i jestem dziwnie przestraszona. Mój oddech szaleje i przykładam dłoń do serca. Co to było, do jasnej cholery?!

- Camille? - słyszę głos mamy, która wchodzi do pokoju - Widziałam Twoje zdjęcia w internecie, z Liamem. Co się dzieje? Wszystko w porządku? - pyta zatroskana i przysiada obok mnie na łóżku.
- Tak, po prostu dorwali mnie pod uczelnią. Byłam z Liamem na kawie i nie spodziewałam się ich.
- Nie powinni tego robić, nie jesteś osobą publiczną. Jeśli tak dalej będzie, pójdziemy na policję i zgłosimy nękanie. Nie mogą napadać Cię na ulicy! Przecież tak nie można! - mama złości się i kręci głową.
- Wiem... myślałam już o tym. To chyba będzie najlepsze rozwiązanie. Mam ich dość! Nie chcę tego.
- Poradzimy sobie z tym, nie martw się - posyła mu smutny uśmiech i ściska moją dłoń - Jak się czujesz?
- W ogóle się nie czuję... - odpowiadam cicho i wzdycham - Nie wiem co się ze mną dzieje mamo, ja praktycznie nie kontaktuję - zamykam oczy i czuję pierwsze łzy na policzkach - Tak bardzo za nim tęsknię...
- Wiem, córeczko... wiem. Musisz być dzielna, poradzisz sobie z tym. Jesteś silną dziewczyną!
- Nie jestem, mamo. Chcę żeby mnie przytulił - kiedy kończę mówić, wybucham płaczem. Mama od razu mocno mnie do siebie przytula, głaszcze po plecach i uspokaja. Wtulam się w jej ciało, zwijam w kulkę i płaczę żałośnie.
- Ciii, wszystko będzie dobrze. Zobaczysz, ułoży się. Potrzeba na to tylko trochę więcej czasu.
Tylko ile? Jak długo jeszcze będę w takim stanie? Rozpieprzona emocjonalnie, złamana? Chcę żyć, cieszyć się każdym dniem, ale nie mogę! Pragnę Justina w swoim życiu i nawet gdyby teraz stanął w moich drzwiach, rzuciłabym się na niego i wybaczyła wszystko! Ale wiem, że tak się nie stanie i to przytłacza mnie jeszcze bardziej. Justina nie ma już w moim życiu. Dlaczego dał mi nadzieję i tak brutalnie ją odebrał?

Wieczorem kiedy oglądam film na laptopie, włączam pauzę i wchodzę na plotkarskie syfy. Nienawidzę siebie za to, że to robię! Jestem głupia i żal mi samej siebie! Jednak muszę to zrobić... chcę go zobaczyć, wiedzieć czy jest dzisiaj uśmiechnięty, czy smutny jak ja. Ku mojemu zaskoczeniu jako pierwsze nie rzucają mi się w oczy zdjęcia Justina, tylko moje! Te dzisiejsze, sprzed uczelni z Liamem. Jest ich mnóstwo i czytam, co jest pod nimi napisane.



"Camille Roberts była dzisiaj widziana z nowym chłopakiem. Czy tak szybko pocieszyła się po wyjeździe Justina Biebera? A może to tylko zasłona?"



Mam ochotę się roześmiać na ich głupotę. Taaa... na pewno się pocieszyłam, szczególnie Liamem! Kręcę głową i jadę w dół strony... teraz trafiam na zdjęcia Justina, który stoi przed swoim samochodem z jakimś mężczyzną. Rozmawiają, Justin gestykuluje rękami i widać, że jest wściekły. Moje serce zaciska się na ten widok, mimo wszystko chcę, żeby był szczęśliwy. Kocham jego uśmiech i chociaż na zdjęciach chciałabym na niego popatrzeć...

Lekko po dwudziestej drugiej kładę się do łóżka. Biorę jeszcze laptopa i sprawdzam na którą godzinę jutrzejszy egzamin. Jestem zmęczona i żałuję, że Justin zostawił mnie akurat teraz, kiedy potrzebuję się skupić na nauce.
Mam dość zadręczania się, rozmyślania i tęsknoty która rozrywa mnie od środka. To tak, jakby ktoś włożył coś w moje serce i przekręcał dookoła dla zabawy. Chcę odpocząć i po prostu się zrelaksować. Wchodzę na Facebook'a, żeby napisać Cath o tym, że nie mam telefonu. Nagle dostrzegam w skrzynce nieodebraną wiadomość i klikam na nią. Kiedy widzę nadawcę, moje serce podskakuje mi w piersi i wstrzymuję oddech. Gapię się na nazwę kontaktu i uchylam usta. Drżącą dłonią wchodzę w wiadomość i czytam. Nie zajmuje mi to więcej niż jedną sekundę... widnieje w niej tylko krótkie "Wybacz mi..." Zamykam laptopa, chowam głowę w poduszkę i wybucham płaczem...





*****************************************************************************
Opowiadanie powoli nabierze tempa, nie martwcie się :)
Dziękuje tym, którzy tutaj są i wspierają mnie poprzez komentowanie :*
Kasia.


28 komentarzy:

  1. Liam to wrzód na dupie..mam ochote go wycisnąć..lol

    OdpowiedzUsuń
  2. kiedy ten Justin wróci ? :(

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest w tej chwili Moje ulubione Twoje opowiadanie :) Laska dawaj szybko kolejny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  4. WoW! Super! Matko, Justin wybacz, ale dla mnie twoje zachowanie jest po prostu żałosne. Zachowałeś się jak dupek, a teraz myślisz, że wszystko będzie dobrze? Nie, nie będzie. Cudny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale mnie Liam wkurza -.- A Justin niech się w końcu ogarnie i w końcu wroci do Cami. Rozdział wspaniały <3 Czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudo!!! Kiedy next? Możesz dodać jutro proszę !!! Juz nie moge sie doczekać następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zabijasz mnie tymi rozdziałami ;(

    OdpowiedzUsuń
  8. opowiadanie jest teraz takie dołujące :( płacze razem z nią i serce zaciska mi sie tak samo :( mam nadzieje że bd się działo szczególnie z liamem i oby sie szybko wyjaśniło <3

    OdpowiedzUsuń
  9. O jeny kto to.napisal..Justin czy Liam? Omg na pewbo Justin....kocham to opowiadanie..najlepsze! Ciesze sie, ze akcja bd sie rozkrecac...czekam na NN i zycze weny!<3

    OdpowiedzUsuń
  10. JUUUSTIN CIOTO, NIE MAM JUŻ SŁÓW DO CIEBIE

    OdpowiedzUsuń
  11. O kurwa ! Blagam zrob Tydzien lub Weekend z ALAYLM. !!!! Prosze ! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, tydzień z IMM się kończy :( To może teraz zrobisz ALAYLM <3 Prosimy <3 Tak bardzo mocno!

      Usuń
    2. JESTEM ZA !!!

      Usuń
  12. tez jestem za tygodniem z Alaylm :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Czekam na spotkanie Justina z Camille ;) oczywiście jestem za tygodniem z ALAYLM !!! Świetny czekam nn

    OdpowiedzUsuń
  14. Liam jest strasznie strasznie irytujący !!!
    A Justin ...co on odpierdala wgl ???
    Chce nastpny jak najszybciej wiec też jestem jak najbardziej za tygodniem z ALAYLM xoxo

    OdpowiedzUsuń
  15. Do tego Liama kompletnie nic nie dociera !!!
    Biedna Cami tak cierpi ....niech Justin do niej wraca nooo :-(
    Tydzień z ALAYLM prosimyyyyy <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Coraz bardziej wkręcam się w te opowiadani :D Denerwuję mnie i Liam i Justin . niech obydwoje się ogarną !!!! Liam powinien w końcu zrozumieć co się do niego mówi a Justin wytłumaczyć dlaczego tak nagle zostawił Cami :/
    Chceee następny ! Chcę tydzień z tym opowiadaniem tak bardzo proszę :D xx

    OdpowiedzUsuń
  17. "Wybacz mi" ??? Tylko tyle Justin ?! Serio ?! Mam ochotę wejść w te opowiadanie . polecieć do Justina i kopnąć go w dupę ! Biedna Cami płacze , jest załamana a on bez słowa wyjaśnienia nooo co za dupek !
    Naprawdę fajnie by było gdybyś zrobiła teraz tydzień z tym opowiadaniem :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Te ostatnie rozdziały są takie przykre ...przeżywam to razem z Cami :( Myślę że Justina ktoś lub coś zmusiło do wyjazdu , no bo chyba sam by się tak chamsko nie zachował ?
    Och nie mogę już doczekać się kolejnego ! Też chcę tydzień ! Proszę Cię hihihii

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem za ! Kurcze co ten justin...jak juz sie odezwal to moglby poswiecic te swoje cenne 5 min i napisac cos wiecej..a liam mnie wkur**a lagodnie mowiac:)

    OdpowiedzUsuń

Layout by Yassmine